Jak uśmierciłam wilczomlecza :(

 Pragnęłam go, ale lubię ratować roślinki,nie kupować na hurra, bo coś się pojawiło, co chciałam.

No i pojawił się ładny wilczomlecz w ładnym kolorze, więc hops wymiana podłoża i doniczki i aby miał się świetnie, dałam na podwórko. I pech chciał, że padało i padało, ja o nim zapomniałam, że może mu zaszkodzić, może nie tyle zapomniałam, co nie pomyślałam no i za głupotę trzeba zapłacić.

Gdy zajrzałam do niego podstawa była już zgnita. Pobrałam sadzonki, ale niestety nie udało mi się go ukorzenić :( rozpacz...

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zamiokulkasy posadzone!